Ariel Atom

Coś dla prawdziwego miłośnika ostrej jazdy? Modeli jest wiele, ale wyścigowy Ariel Atom jest bez wątpienia jednym z najmniej w naszym kraju znanych i docenianych. Może to nic dziwnego, biorąc pod uwagę fakt, że pochodzi z nieco flegmatycznej i nie kojarzącej się na pewno z dużymi prędkościami czy rajdami Anglii. A jednak warto się nim zainteresować – a już na pewno przejechać!

Ariel Atom

Nieco historii

Jest to samochód nie taki młody, bo wczesne pracę nad nim rozpoczęły się jeszcze przed 2000 rokiem. „Domem” Atoma była niewielka i mało znana wówczas firma Ariel Works z Somerset, wcześniej kojarząca się głównie z przedwojennymi motocyklami. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych pierwsze plany budowy auta przedstawił w niej student Uniwersytetu Coventry, Nick Smart. Miał wiele szczęścia, bo ówczesny szef Ariela, Simon Saunders, zainteresował się nowym projektem, który przedstawiał wóz przede wszystkim bardzo lekki. To on zdobył pieniądze i konsekwentnie torował drogę do realizacji pomysłu. Pierwszy samochód marki Ariel Atom pokazano w październiku 1996 roku na słynnej wystawie British International Motorshow. Jednak prawdziwie rozpoznawalną marka ta stała się kilka lat później, gdy parametry samochodu docenił (i zaprezentował szerokiej publiczności) Jeremy Clarkson z TOP GEAR.

Sprawdź naszą ofertę jazd Arielem ATOM! Niezapomniane przeżycia w atrakcyjnej cenie - Tutaj

Ariel Atom na torze

Parametry i osiągi

Pomówmy jednak jeszcze przez chwilę o samym modelu. Ariel Atom to autko ciekawe pod wieloma względami. Rzecz można wręcz, że uniwersalne w swej klasie – ma bowiem i super mocny silnik, i znakomite zawieszenie (produkcji nie byle kogo, bo specjalistów z firmy Lotus). Najnowszy model, Atom V8, wyposażony jest w ośmiocylindrowy silnik o mocy 500 KM – a to mówi samo za siebie. Wcześniej nie było gorzej – silnik klasy R4 o mocy do 300 KM też „dawał radę”. Dość powiedzieć, że jeszcze w roku 2005 roku podczas testów zmierzono na Wyspach Brytyjskich prędkość Atoma 3 generacji. Na trasie 0 – 100 km/godz. przyspieszył w 2,89 sekundy, co dało mu wówczas trzecie miejsce w klasyfikacji ogólnej na świecie – po Bugatti Veyronie i Ultimie GTR. Z kolei w stycznia 2011 Atom z silnikiem V8 ustanowił rekord okrążenia toru testowego Top Gear z czasem 1:15.

Znakomite prowadzenie

Oczywiście sama prędkość i moc to jeszcze nie wszystko – auto wyścigowe musi być jeszcze bezawaryjne, zwinne, lekkie (o czym już była mowa – Atom jest taki z założenia) i dobrze „dogadywać się” z kierowcą. Wydaje się, że i pod tym względem opisywana marka nie ma żadnych problemów. Atom V8 należy zresztą do ulubionych modeli słynnego kierowcy rajdowego Stiga, który chwali doskonałe prowadzenie się tego samochodu. Pewną zaletą może być również to, że auto w zasadzie nie zmieniało się przez kilkanaście lat – zmieniają się jedynie detale konstrukcji, no i rzecz jasna silnik. Samo charakterystyczne nadwozie pozostało – i jest ono bez wątpienia oryginalne, ale mimo to wydaje się być zrobione z umiarem. Nie jest to model, który ma wyglądać niczym dziecięca zabawka - konstrukcja była projektowana tak, by w pierwszej kolejności dobrze sprawować się podczas jazdy, w przeciwieństwie do tych aut sportowych, w których od początku liczył się sam wygląd.

Co jeszcze można powiedzieć? To na pewno propozycja ciekawa, i w pełni profesjonalna, i z klasą – bo Atom ma swoje lata, choć najważniejsze zabiegi liftingu ma już za sobą. Gdyby tylko jeszcze łatwiej było się nim przejechać w Polsce...